Dla wszystkich potrzebujących weny...
Wstajesz rano i uświadamiasz sobie jak mało zrobiłeś ze swoim życiem. Jak mało osiągnąłeś. Mimo, że to nie prawda w dniu swoich 29 urodzin świadomość, że to ostatnie z 2 na przodzie wszystko wydaje się pokolorowane w nieco czarniejszych barwach.
To nie będzie pesymistyczna wypowiedź, wręcz przeciwnie. Jest to impuls, aby zmienić swoje życie i przestać wyczekiwać! Na lato...na ładniejszy dzień...aż mi się zachce...aż wena sama przyjdzie. Nie przyjdzie.
Mój pierwszy cel to zrobić listę. Kartka papieru, długopis w dłoń i zaczynamy. Trzy, proste trzy cele aby zacząć od prostych czynności które mnie zmotywują.
1. odnowie mieszkanie. Sprawię, że będzie nieco przytulniej. Kilka prostych rzeczy, dodatki, firanki i po 2 tygodniach i jednej wizycie w IKEA pokój nabrał zupełnie innego klimatu.
2. posprzątać szafę z ubraniami. Problem z pełną szafą i codziennym "nie mam się w co ubrać" jest chyba tak naturalny jak oddychanie u każdej z Nas :) no cóż. Jeden pełen worek wyniesiony a miejsca jakby nie przybyło...hm...
3. zrobić punkt 1 i 2. :)
Pomogło. Małymi kroczkami i do przodu.
Niby głupie, bezcelowe ale wierzę, że wszystkie te kroki zbliżają mnie do moich głównych celów (poznanie kogoś zupełnie nowego, otworzyć się do ludzi, skok ze spadochronu, założyć bloga, pomóc komuś zacząć nowe życie)
Jestem E, mam 29 lat i zaczynam życie na nowo po 3letniej depresji. W nowym "świecie", nowym otoczeniu i nadzieją, że wszystko co Nas spotyka ma jakiś cel.